18. Przepis na zdjęcia z fleszem w każdych warunkach oświetleniowych

  
Często jestem pytany o to, jak ustawić aparat i flesz w stopce w danych warunkach oświetleniowych. Ten post daje gotowy przepis prowadzący do uzyskania doskonałych rezultatów w każdych warunkach oświetleniowych.

UWAGA: w tym poście korzystam z normalnego czasu synchronizacji – nie zaś synchronizacji z krótkimi czasami Auto FP.

OKREŚLENIE WARUNKÓW ŚWIATŁA ZASTANEGO:

Zmierz światło światłomierzem aparatu, oto kolejne kroki:

Aparat w trybie manualnym
  1. Flesz wyłączony
  2. ISO 400 (nie Auto ISO)
  3. Przysłona: f/4.0
  4. Skieruj aparat na obszar, który chcesz zmierzyć
  5. Ustaw zero na światłomierzu aparatu
Wynikający z tego czas migawki wskazuje warunki światła zastanego, i tak:
  1. Słabe światło zastane: czas migawki 1/30 s lub dłuższy
  2. Średnie światło zastane: czas migawki pomiędzy 1/30 a 1/250 s
  3. Jasne światło zastane: czas migawki 1/250 s lub krótszy

PRZEPIS NA ZDJĘCIA Z FLESZEM W KAŻDYCH WARUNKACH:

Słabe światło zastane:

W słabym świetle zastanym flesz będzie głównym światłem padającym na obiekt, natomiast światło zastane będzie tylko wpływać na ekspozycję tła.


Sugerowane ustawienia: Aparat w trybie manualnym, flesz w TTL, ISO400, przysłona f/4.0, migawka 1/80 s.

System pomiarowy flesza będzie kontrolował ekspozycję obiektu, bez względu na zastosowane ISO, przysłonę, lub ISO (w zakresie ograniczenia flesza).

Czas migawki będzie odpowiedzialny głównie za ekspozycję tła. Skrócenie czasu eliminuje powstawanie ghostów kosztem jednak przyciemnienia tła. Wydłużenie czasu migawki powoduje rozjaśnienie tła i zwiększa ryzyko powstania ghostów.

Przysłona głównie kontroluje głębię ostrości. Jej otwarcie zmniejsza głębię, zwiększa ekspozycję tła i zwiększa zasięg flesza. Przymknięcie przysłony zwiększa głębię, redukuje jasność tła i zmniejsza zasięg flesza.

Jasne światło zastane:

Przy jasnym świetle zastanym flesz będzie dawał światło wypełniające (FILL). To znaczy, że flesz będzie drugim, po świetle zastanym, elementem tworzącym zdjęcia. Flesz będzie rozjaśniał cienie na twarzach obiektów i ubraniach. Moc flesza musi być tak dobrana, aby wyrównać jasność obiektu z jasnością tła. Powinno się wtedy stosować tryb TTL-BL, który automatycznie zbalansuje jasność obiektu z jasnością tła.

Jeżeli bezpośrednie światło słoneczne pada na obiekt, przesuń go do cienia, a jeżeli jest to niemożliwe, wyłącz flesz, by nie prześwietlić (przepalić) twarzy obiektu.

Sugerowane ustawienia: Aparat w trybie P, ISO 200, flesz w trybie TTL-BL.

Są to najprostsze ustawienia, jakie polecam na początek do czasu aż wszystko zostanie zrozumiane. Takie ustawienia dodają przyjemnego wypełnienia do zdjęcia.

Średnie światło zastane:

Średnie światło zastane stwarza najtrudniejsze warunki dla flesza. Jest to również sytuacja, w której właściwe użycie flesza znacznie poprawi jakość zdjęć, ale niewłaściwe jego użycie może znacznie je pogorszyć.

Przy średnim świetle zastanym trzeba podjąć kilka dodatkowych decyzji dla wyznaczenia wstępnych ustawień. Trzeba zdecydować jak chcemy robić zdjęcia:

• Czy chcemy by flesz był głównym źródłem światła?
• Czy w ogóle flesz może być głównym źródłem światła?
• Albo, czy chcemy zbalansować obiekt ze światłem zastanym?
• Czy chcemy by dominowało światło zastane a flesz dawał tylko wypełnienie?
• Albo, czy chcemy wyłączyć flesz i korzystać tylko ze światła zastanego?

Możemy też zadać pytanie, dlaczego chcemy by flesz był głównym źródłem światła? Najczęstszym powodem tego może być dziwny kolor światła zastanego, pochodzący na przykład z lamp rtęciowych. Flesz ma barwę światła słonecznego, dlatego używając go uzyskasz mieszaninę barw, gdyż nie da się zastosować jednego balansu bieli. Jedynym sposobem uzyskania prawidłowych kolorów jest użycie flesza, który zdominuje światło zastane przez zastosowanie go jako głównego źródła światła.

Drugim powodem, dlaczego możesz chcieć by flesz był dominującym źródłem światła jest fotografowanie obiektu, który się szybko porusza (tancerz, biegacz). Wykorzystując go jako główne źródło światła można zlikwidować ghosty i rozmycia, gdyż flesz zamraża ruch z powodu krótkiego czasu błysku, wynoszącego 1/1000 s.

  
CO ZROBIĆ, BY FLESZ BYŁ GŁÓWNYM ŹRÓDŁEM ŚWIATŁA:

Jeżeli światło flesza ma być głównym źródłem to musi być mocniejsze od światła zastanego. Da się to zrobić w trybie TTL zmniejszając ekspozycję tła o trzy działki lub więcej, od tego, co zostało zmierzone.

Przykład 1: Przypuśćmy, że efekty pomiaru dały przysłonę f/4.0, ISO 400 i czas 1/60 s. Stwierdzamy, że mamy średnie warunki oświetleniowe, więc zmieniamy ISO, na 200, co spowoduje zmniejszenie światła zastanego o jedną działkę.

Teraz skracamy czas migawki do 1/250 s (zmiana o dwie działki - 1/60 s -- 1/120 s -- 1/240 s). Zwróć uwagę, że najkrótszy czas synchronizacji (dla D200) wynosi 1/250 s. Zmiany te spowodują niedoświetlenie tła o trzy działki. Przykład nadaje się do sytuacji, gdzie można by robić zdjęcia bez lampy błyskowej albo przełączyć w tryb TTL-BL i zastosować światło wypełniające. Jeżeli posiadasz Nikona D80, który ma najkrótszy czas synchronizacji 1/200 s nie mógłbyś w pełni zdominować światła zastanego w takiej sytuacji.

WAŻNE:
  1. Ważne jest, aby zrozumieć, że kiedy używasz normalnego trybu TTL system pomiarowy flesza nie mierzy światła zastanego, zawsze swoją moc flesz wyznacza dla sytuacji, jakby obiekt znajdował się w całkowitej ciemności. To powoduje, że światło zastane dodawane jest do światła flesza i jeżeli światło zastane nie jest całkowicie zdominowane fleszem a nadal chcesz korzystać z TTL to musisz zredukować moc flesza przyciskiem FEC (kompensacja mocy flesza), aby uniknąć prześwietlenia. Trzeba jeszcze zdecydować o ile należy zmniejszyć moc flesza, co powoduje, że robienie zdjęć w średnich warunkach oświetleniowych jest dosyć trudne.
      
  2. W trybie TTL-BL system pomiarowy flesza mierzy światło zastane i ustawia moc flesza tak, by zrównać jasność obiektu z tłem. Zazwyczaj działa to dobrze, ale tylko, kiedy kolor światła zastanego jest taki sam jak flesza (np. dzienne). Jeżeli światło zastane pochodzi od lamp rtęciowych lub podobnych, nie używaj trybu TTL-BL.
Przykład 2: Załóżmy, że efekty pomiaru dały przysłonę f/4.0, ISO 400 i czas 1/200 s. Natychmiast dostrzegasz, że nie możesz zredukować światła zastanego o trzy działki. Nie możesz skrócić o połowę czasu migawki, gdyż jest on bliski maksymalnemu czasowi synchronizacji. Pozostaje tylko ISO i przysłona. Zmniejszając ISO do 200 mamy jedną działkę, dlatego pozostaje nam przymknięcie przysłony o dwie działki (f/4.0 -- f/5.6 -- f/8). Ale, jeżeli zastosujesz przysłonę f/8 to zasięg flesza spadnie do około 2 metrów (używając dufuzora), co może nie być najlepszym rozwiązaniem, dlatego jesteś zmuszony zrezygnować ze zdominowania światła zastanego fleszem.

Powinieneś rozważyć zbalansowanie światła flesza i światła zastanego.

JAK ZBALANSOWAĆ ŚWIATŁO FLESZA ZE ŚREDNIM ŚWIATŁEM ZASTANYM?

Jeżeli znajdziesz się w sytuacji jak w powyższym przykładzie 2, powinieneś robić zdjęcia w takim średnim świetle zastanym bez flesza.

Istnieją dwa sposoby na zbalansowanie flesza ze średnim światłem zastanym:
  1. W trybie TTL ręcznie zredukować kompensację flesza na zasadzie prób i błędów aż zostanie wyznaczona właściwa moc flesza, ale nie będę opisywał tego sposobu.
  2. W trybie TTL-BL, gdzie flesz ustawia to automatycznie. Ten wątek postaram się rozwinąć.
Zalecane ustawienia w trybie TTL-BL dla zbalansowania ze średnim światłem zastanym: Aparat w trybie P, flesz w TTL-BL, ISO 200 (zwróć uwagę, że takie same ustawienia były dla jasnego światła zastanego).

Takie ustawienia dają przyjemnie zbalansowane zdjęcia z jasnym tłem i jasnym obiektem. Możesz potrzebować ujemnej kompensacji, powiedzmy -0.3 ev, aby obiekt nie wyglądał jakby chciał wyskoczyć ze zdjęcia.

Można również spróbować ustawić aparat w tryb A, należy jednak uważać, żeby nie prześwietlić zdjęcia. Migawka jest ograniczona do 1/250 s (lub 1/200 s), czyli maksymalnego czasu synchronizacji błysku i nie można poza to wyjść. Jeżeli wybrana zostanie zbyt szeroko otwarta przysłona, to czas dojdzie do swojego limitu i zdjęcie zostanie prześwietlone, natomiast tryb P eliminuje ten problem.

Na marginesie, profesjonalni fotografowie żartują, że skrót P pochodzi od słowa „Professional”, ponieważ wszyscy oni używają tego trybu podczas fotografowania w jasnych warunkach oświetleniowych z fleszem jako światłem wypełniającym. z niektórych powodów początkujący unikają trybu P, natomiast tryb ten ma poważne zastosowania, do których zalicza się fotografowanie w TTL-BL (zwłaszcza w jasnym świetle zastanym).

PODSUMOWANIE:
  1. Musisz nauczyć się mierzyć światło zastane światłomierzem aparatu
     
  2. W słabym świetle zastanym łatwiej nauczyć się fotografować z fleszem. Jest to również najpopularniejsza sytuacja i zdarza się często w pomieszczeniach podczas imprez, przyjęć weselnych i rodzinnych uroczystości. Korzystaj z rekomendowanych ustawień dla uzyskania wyjątkowych ujęć za każdym razem
     
  3. Fotografowanie z fleszem w jasnym świetle zastanym jest równie łatwe. Takie sytuacje zdarzają się na zewnątrz w słoneczny dzień.
     
  4. Średnie światło zastane najbardziej komplikuje fotografowanie z fleszem, ale efekty są tego warte. Wymaga to dogłębnego przestudiowania w celu nauczenia się jak to dobrze robić.

17. Po co używać trybu manualnego w aparacie przy zdjęciach w pomieszczeniach?

  
Jestem często pytany, dlaczego używam trybu manualnego podczas fotografowania w słabych warunkach oświetleniowych, zamiast korzystać z trybu priorytetu przysłony? Postaram się to wyjaśnić, dodatkowo opiszę efekt stosowania synchronizacji błysku na drugą kurtynę w porównaniu do pierwszej kurtyny podczas fotografowania poruszających się obiektów.

Ważne, aby zrozumieć, że kiedy używasz trybu manualnego w aparacie, podczas gdy flesz jest w TTL, to flesz odpowiada za ekspozycję obiektu, pomimo tego, że światło zastane jest słabe o ile tylko obiekt znajduje się w środku kadru. Obiekt jest nadal naświetlany automatycznie, pomimo, że aparat jest w trybie manualnym.

Oto niezmienne warunki podczas testów:
  • słabe światło zastane
  • ISO 400
  •  f/2.8
Zdjęcie 1: Zdjęcie testowe, flesz wyłączony, 1/60 s, tryb manualny. Celem tego zdjęcia było pokazanie jak mało jest światła zastanego. Przy 1/60 s zdjęcie jest niedoświetlone o około 2 działki. Kiedy korzysta się z trybu manualnego aparatu i TTL flesza dąży się do niedoświetlenia tła o 2-3 działki. Poruszyłem ręką, aby pokazać jak wygląda smuga rozmycia bez użycia flesza.


Zdjęcie 2: Flesz załączony, priorytet przysłony. Przesunąłem rękę w kierunku twarzy. Przyjrzyj się bliżej palcom, to pomarańczowe rozmycie nazywa się ghostami. Flesz zamroził ruch mojej ręki a światło zastane spowodowało ghosty. Zwróć również uwagę na kierunek tych ghostów, które występują od złej strony, jakby wyprzedzały ruch. Spowodowane jest to przez synchronizację błysku na pierwszą kurtynę.



Zdjęcie 3: Flesz załączony, aparat w trybie manualnym, migawka 1/120 s. Przesunąłem rękę w kierunku twarzy i zauważ, że nie ma ghostów. Spowodowane jest to przez zastosowanie na tyle krótkiego czasu, żeby wyeliminować światło zastane.



Zdjęcie 4: Flesz załączony, aparat w trybie manualnym, synchronizacja na drugą kurtynę, czas migawki 1/60 s. Znowu przesunąłem rękę w kierunku twarzy. Przyjrzyj się dobrze moim palcom, teraz widać ghosty z przeciwnej strony. Spowodowała to synchronizacja na drugą kurtynę, która wyzwoliła błysk bliżej końca czasu trwania migawki, inaczej niż w poprzednim zdjęciu, gdzie błysk został wyzwolony zaraz po otwarciu pierwszej kurtyny. Teraz ghosty znajdują się po właściwej stronie ruchu.


Zdjęcie 5: Flesz załączony, priorytet przysłony, synchronizacja na drugą kurtynę, czas 1/15 s. Znowu przesunąłem rękę w kierunku twarzy i pojawiło się więcej ghostów. Dzieje się tak, dlatego że kiedy wybrana jest synchronizacja na drugą kurtynę w priorytecie przysłony, otrzymujemy również synchronizację z długimi czasami, która powoduje wydłużenie czasu migawki, aby prawidłowo naświetlić tło. To również spowodowało prześwietlenie zdjęcia.



Zdjęcie 6: To zdjęcie zrobiono z takimi samymi ustawieniami jak zdjęcie 5. Chciałem tylko pokazać jak duża jest czułość na ruch i poruszyłem moją głową.



Podsumowanie:
  1. Robiąc zdjęcia z fleszem w pomieszczeniach, w słabych warunkach oświetleniowych, najlepiej korzystać z trybu manualnego w aparacie oraz synchronizacji na drugą kurtynę dla lepszej kontroli ghostów.
      
  2. Korzystanie z priorytetu przysłony oraz synchronizacji na drugą kurtynę nie jest dobrym rozwiązaniem w słabych warunkach oświetleniowych. Pojawia się tendencja do prześwietlania i pojawiania się ghosów oraz rozmywania.
     
  3. Korzystanie z priorytetu przysłony oraz synchronizacji na pierwszą kurtynę również nie spisuje się w słabych warunkach oświetleniowych, gdyż aparat będzie zawsze wybierał 1/60 s (czas synchronizacji błysku). Jest to zbyt długi czas, aby wyeliminować pojawianie się ghostów przy poruszających się obiektach takich jak unosząca się ręka mówcy czy ramiona tańczącej pary.
Rekomendacje:

Zawsze korzystaj z trybu manualnego z synchronizacją na drugą kurtynę podczas fotografowania w słabych warunkach oświetleniowych, istnieje wtedy lepsza kontrola nad ghostami.
Nigdy nie korzystaj z priorytetu przysłony podczas fotografowania w słabych warunkach oświetleniowych gdyż nie ma wtedy kontroli nad ghostami.

Następny post: 18. Przepis na zdjęcia z fleszem w każdych warunkach oświetleniowych

16. Czy wybór pola autofokusa zmienia moc flesza?

  
Ostatnio wielu doświadczonych fotografów utrzymuje, że wybierając pole autofokusa, aparat zmienia miejsce pomiaru światła flesza. Opierając się na moim doświadczeniu zdobytym podczas projektowania elektroniki fleszy wiem, że jest to nieprawda, jednakże dla udowodnienia tego przeprowadziłem kilka próbnych zdjęć.

Użyłem aparatu D3 i SB800, światło zastane było bardzo słabe, aby nie wpływało na ekspozycję.

Zdjęcie 1: Flesz w TTL, obiekt jest po lewej stronie kadru i wybrano najbardziej oddalone na lewo pole autofokusa. Można zauważyć, że obiekt jest lekko prześwietlony, dlatego że jest poza centrum kadru, ale nie to chciałem teraz badać.



Zdjęcie 2: W tym zdjęciu, (flesz nadal w TTL) przesunąłem pole ostrości na sznurek wystający poniżej czapek i pozwoliłem ustawić tam ostrość. Można przekonać się, że przesunięcie punktu ostrości nie wpłynęło na pomiar flesza. Obiekt, który teraz jest nieostry ma taką samą jasność, co poprzednio, to samo dotyczy tła.



Zdjęcie 3: Przełączyłem na tryb TTL-BL i przesunąłem punkt ostrości, z powrotem na figurkę. Można zobaczyć, że nie jest ona już prześwietlona, ponieważ tryb ten próbuje zbalansować jasność obiektu z ciemniejszym tłem.



Zdjęcie 4: W poniższym zdjęciu pozostawiłem TTL-BL i wybrałem pole ostrości na sznurek wystający poniżej czapek i pozwoliłem ustawić tam ostrość. Można zauważyć natychmiastową zmianę mocy błysku. Figurka jest teraz prześwietlona a tło jest wyraźnie jaśniejsze. Stąd wynika przekonanie wielu fotografów, że wybór pola autofokusa wpływa na moc flesza. Jednakże nie zmiana pola autofokusa wpłynęła na moc flesza, zostało to spowodowane przez odległości, na którą ustawiona jest ostrość. Na tym zdjęciu czapki są w odległości 4,5 m za figurką, a w trybie TTL-BL odległość, na którą ustawiona jest ostrość jest głównym czynnikiem decydującym o mocy flesza, dlatego większa odległość spowodowała zwiększenie mocy flesza.



Zdjęcie 5: W tym zdjęciu pozostawiłem TTL-BL, wyłączyłem autofokus i przesunąłem punkt ostrości na figurkę. Okazało się, że ekspozycja jest identyczna jak w poprzednim zdjęciu, co dowodzi, że przemieszczenie pola autofokusa nie wpływa na zmianę mocy flesza.



Zdjęcie 6: Tutaj przesunąłem pole autofokusa na sznurek i znowu ekspozycja nie uległa zmianie.



Zdjęcie 7: Na tym zdjęciu przesunąłem figurkę na środek kadru i wybrałem TTL. Ekspozycja jest prawidłowa (zgadzają się również kolory), co pokazuje, że pomimo zaawansowanego powiązania trybu TTL-BL z tłem nadal zwykły TTL lepiej się spisuje, jeżeli tylko obiekt znajduje się w środku kadru i zajmuje, conajmniej 20% powierzchni tak, że przedbłyski mogą prawidłowo go zmierzyć.



PODSUMOWANIE:

Zdjęcia te dowodzą, że przesunięcie pola ostrości nie ma wpływu na pomiar flesza zarówno w trybie TTL jak i TTL-BL. Zmiany w ekspozycji występują tylko w trybie TTL-BL po przemieszczeniu pola ostrości, ale dzieje się to na skutek zmiany odległości raportowanej przez obiektywy typu D.

Następny post: 17. Po co używać trybu manualnego w aparacie przy zdjęciach w pomieszczeniach?

15. Kiedy „Pełna moc błysku” jest niepełna?

  

Kiedy ustawisz flesz na pełną moc błysku to spodziewasz się pełnego błysku, prawda?

Dobrze, ale możesz być w błędzie, może częściowo.

Wielkim zaskoczeniem może być fakt, że w trybie ręcznym pełną moc błysku można otrzymać tylko wtedy, gdy czas migawki jest dłuższy niż 1/125 sekundy!

Kiedy zostanie wyzwolony pełny błysk na przykład przez ręczne naciśnięcie przycisku, następuje kompletne rozładowanie kondensatora i trwa to dłużej niż czas synchronizacji błysku wynoszący 4 ms (1/250 s).

Całkowity czas trwania błysku wynosi około 6-8 ms, a w specyfikacji flesza jako czas trwania pełnego błysku podawany jest czas do połowicznego rozładowania kondensatora (wykresy). Mówienie, że 1/1000 s to czas trwania pełnego błysku jest rozbieżne z prawdą, gdyż jest to czas mierzony od połowy do połowy wykresu przebiegu błysku.

Flesz w stopce rozpoczyna błysk, kiedy otrzyma impuls po otwarciu się migawki i kończy po jej zamknięciu się. Powoduje to, że kondensator nie zawsze jest całkowicie rozładowany i zostaje w nim część energii.

Gdy czas migawki wynosi 1/60 s (17 ms), flesz ma dosyć czasu, aby całkowicie rozładować kondensator, jednakże przy szybszej migawce na przykład 1/250 s (4 ms), kondensator nie rozładuje się do końca i część energii w nim zostanie.

To właśnie z tego powodu flesz szybciej ładuje się przy 1/250 s niż przy 1/60 s pomimo tego, że flesz był ustawiony na 1/1 mocy (pełną moc błysku).

Wyjaśnia to również fakt, dlaczego przy 1/60 s zdjęcia są jaśniejsze niż przy 1/250 s pomimo ustawienia pełnej mocy flesza. Stożek wykresu błysku, który jest obcinany przy krótszych czasach migawki, mieści się przy dłuższych czasach i wpływa na ekspozycję.

Następny post: 16. Czy wybór pola autofokusa zmienia moc flesza?

14. Brackety i dyfuzory

  
Często jestem pytany o brackety i dyfuzory. Większość fotografów chce wiedzieć, do czego służą i który jest najlepszy.

Zarówno brackety jak i dyfuzory wprowadzono do fotografii, aby wyeliminować problem małego flesza. Skierowanie flesza bezpośrednio na obiekt powoduje, że jego światło jest ostre, płaskie, często wywołuje efekt czerwonych oczu a odwrócenie w pionową pozycję wywołuje ostre cienie z boku obiektu.

OSTRE ŚWIATŁO

Ogólnie ostre światło pochodzi z „pozornie” małego źródła światła. Nieskończenie małe źródło światła nazywane jest punktowym, ponieważ światło wydobywa się z pojedynczego punktu.

Użyłem słowa „pozornie”, ponieważ zarówno rozmiar źródła światła jak i odległość od obiektu powodują, że pozorny rozmiar zmienia się w zależności od perspektywy obiektu. Na przykład, jedno z najmocniejszych źródeł, jakim jest Słońce, które jest bardzo duże, ale z powodu oddalenia traktowane jest na Ziemi jako punktowe. Innymi słowy, jego pozorny rozmiar jest bardzo mały. Ten typ światła powoduje ostre cienie, fotografowane twarze są bez wyrazu i życia.

Rozwiązaniem jest zmiękczenie, czyli rozproszenie światła, aby wyglądało tak jakby padało z dużo większego źródła. Podobne światło daje Słońce (punktowe źródło światła) w pochmurny dzień, kiedy jego promienie przechodząc przez chmury stają się bardzo rozproszone. Chmury rozszerzają jego wielkość na całe niebo i takie światło doskonale nadaje się do portretów w plenerze, gdzie twarze mają ładną teksturę i są pełne życia.

Flesz w stopce aparatu daje bardzo punktowe światło, które nie nadaje się do portretów bez modyfikacji (rozproszenia). Niektórzy uważają, że wystarczy nałożyć dyfuzor do rozproszenia światła, jednakże nie zmienia to jego rozmiaru.

Można rozproszyć światło flesza dwoma sposobami:

  1. przepuścić światło przez dyfuzor
  2. odbić światło od dużej powierzchni
Można również wykorzystać kombinację obu sposobów. Dyfuzorem zazwyczaj jest duży kawałek przepuszczającego światło materiału, który rozprasza światło flesza równo po całej swojej powierzchni. Gary Fong Light Sphere II należy do takich dyfuzorów. Wygląda jak klosz zamontowany na fleszu, ale przez swoją budowę zwiększa 5-cio krotnie powierzchnię flesza i powoduje, że portret z odległości 1,5 m jest zauważalnie lepszy.

Innym dyfuzorem jest, softbox, który ma powierzchnię kilkadziesiąt razy większą niż Light Sphere, a jego światło jest porównywalne ze słonecznym w pochmurny dzień. Problematyczne staje się jego transportowanie, dlatego wydaje mi się, że Light Sphere II ma wielkość odpowiednią do transportu w normalnych warunkach.

SB-800 wyposażona jest w nakładany dyfuzor, do SB-600 można dokupić na przykład firmy Sto-Fen, jednak ich wielkość jest mała i nasuwa się pytanie, czy one działają? Mają wielkość głowicy flesza i nie zwiększają jego powierzchni, ale ich budowa pozwala skierować trochę światła na boki, w górę i w dół. Światło odbite pod różnymi kątami od ścian, podłóg i sufitów pada na obiekt równocześnie z bezpośrednim, zwiększając pozorną powierzchnię flesza. Światło odbite jest rozproszone, ale część padająca bezpośrednio jest ostra i powoduje niepożądane refleksy w oczach.

W fotografii plenerowej tracone jest całe światło rozproszone przez dyfuzor, dlatego obiekt oświetlony jest tylko bezpośrednim, punttowym światłem flesza. Używając dyfuzora na zewnątrz niepotrzebnie wyczerpujemy baterie, gdyż lampa musi wtedy mocniej błyskać i generalnie nie powinno się używać dyfuzorów. Light Sphere II spisuje się dobrze na zewnątrz, z uwagi na zmiękczone światło, do około 1.5 m.

CIENIE I REDUKCJA CZERWONYCH OCZU

Cienie od flesza jak i czerwone oczy są zawsze niepożądane i powinno się je eliminować. Czerwone oczy spowodowane są przez odbicie flesza od siatkówki oka, powstają podczas robienia zdjęcia, ale można je skorygować w fazie edycji.

Sytuację rozwiązuje umieszczenie flesza ponad aparatem, co można uzyskać stosując bracket i połączone flesza z gorącą stopką za pomocą przewodu synchronizacyjnego tak, że aparat traktuje jakby flesz był w gorącej stopce.

Głównym powodem stosowania bracketu jest brak widocznych cieni od flesza, gdyż znajdują się poniżej obiektu, oraz redukcja efektu czerwonych oczu, który w 99% zostaje wyeliminowany. Należy pamiętać, że im dalej znajduje się obiekt tym wyżej należy umieścić flesz a przybliżenie obiektu zoomem zwiększa ryzyko jego powstania. Bracket eliminuje również boczne cienie podczas robienia pionowych zdjęć, cienie te są bardzo nieprofesjonalne i powinno się ich unikać.

Przy stosowaniu bracketu jest możliwość obrotu flesza albo aparatu tak, że cień zawsze może być za obiektem. Przykrą niedogodnością dyfuzora LS-II jest tworzenie przez niego bocznych cieni przy pionowych ujęciach, dlatego często wykonuję poziome i przycinam do pionowego. Niedogodnością bracketu jest możliwość obrotu aparatu tylko w jednym kierunku. Wielu fotografów obraca aparat przeciwnie do kierunku zegara, spust migawki jest wtedy u góry a niektóre brackety pozwalają z niejasnych powodów obracać aparat w przeciwną stronę, dlatego należy uważać przy jego wyborze. Ja używam firmy Custom Brackets „CB Junior” z D200 i SB-800, który kosztuje około $110 i dobrze się spisuje.

Następny post: 15. Kiedy „Pełna moc błysku” jest niepełna?

13. Tryby A i AA w SB800

  
Do czego służą tryby A oraz AA w SB800?

Istnieją trzy tryby pracy flesza, które nie korzystają z pomiaru przez obiektyw - TTL.

1) tryb A dla flesza w gorącej stopce
2) tryb AA również dla flesza w gorącej stopce
3) tryb komandera AA, dla flesza wyzwalanego zdalnie

Wszystkie są trybami automatycznymi, które zamiast korzystania z TTL (pomiaru przez obiektyw) wykorzystują swój własny czujnik w postaci małego okrągłego oczka do oceny, kiedy światło odbite od fotografowanego obiektu jest prawidłowe. Patrząc na SB800 czujnik ten znajduje się w lewej, dolnej części lampy i skierowany jest do przodu.

1. Tryb A, flesz w gorącej stopce:

Tryb A jest najprostszą i najstarszą technologią wykorzystywaną do sterowania automatycznie fleszem w gorącej stopce, która nie wykorzystuje technologii TTL. Pierwszy raz używałem tego automatycznego trybu we wczesnych latach 70 w lampie Vivitar i spisywało się to wyjątkowo dobrze. Technologia ta równie dobrze spisuje się dzisiaj w SB800.

SB800 fabrycznie ma ustawiony tryb AA, który opiszę dalej, dlatego tryb A trzeba wybrać w menu. Wyłączenie lampy przyciskiem ON/OFF nie wyłącza tego trybu, pozostawia lampę w trybie A.

Filozofia trybu A jest prosta. Główny błysk wyzwalany jest (zapala się) spustem migawki a w lampie jest układ tyrystorowy, który mierzy ilość odbitego od obiektu światła, które dociera do tego układu przez małe, przezroczyste oczko z przodu lampy. Błysk trwa tak długo aż zgromadzi się odpowiednia ilość odbitego światła i wtedy błysk zostaje przerwany.

Do prawidłowej pracy w tym trybie flesz potrzebuje informacji o czułości ISO oraz przysłonie f/. Dane te trzeba wprowadzić ręcznie przyciskami flesza. Lampa SB800 jest automatycznie informowana o zastosowanym ISO przez gorącą stopkę, natomiast informację o przysłonie f/ trzeba wprowadzić ręcznie okrągłym wybierakiem z tyłu lampy.

Można teraz wycelować i zrobić zdjęcie, flesz automatycznie zadba o prawidłową ekspozycję. Jedną z przyjemniejszych aspektów trybu A w SB800 jest brak sekwencji przedbłysków, które powodują mruganie u ludzi i zwierząt.

UWAGA: Jeżeli chcesz zobaczyć sekwencję przedbłysków oddzielonych od głównego błysku wystarczy wybrać synchronizację na drugą kurtynę, ustawić długi czas migawki, powiedzmy 1.6 s i nacisnąć spust. Przedbłyski pojawią się zaraz po naciśnięciu spustu, natomiast główny błysk po odmierzeniu czasu migawki, przed zamknięciem się drugiej kurtyny. Jest to przydatne dla wyjaśnienia, co mam na myśli, gdy mówię o braku przedbłysków w trybie A.

2. Tryb AA, flesz w gorącej stopce:

Tryb AA jest fabrycznie ustawionym, automatycznym, niekorzystającym z pomiaru przez obiektyw - TTL trybem flesza. Tryb ten jest podobny do trybu A z wyjątkiem dwóch rzeczy: 
  1. flesz automatycznie pobiera informacje o przysłonie i f/ oraz czułości ISO które zastosowano w aparacie, tak że tryb ten jest w pełni automatyczny
  2. wykorzystywana jest sekwencja przedbłysków
Aby skorzystać z tego trybu wystarczy go wybrać, wycelować i zrobić zdjęcie. Flesz mierzy ilość światła odbitego z przedbłysków i przez układ tyrystorowy steruje głównym błyskiem. Główny błysk nie jest tu wykorzystywany do ustalania mocy flesza.

Przedbłyski są również wykorzystywane do obliczania balansu bieli.

Dodatkową korzyścią, jaka pojawia się w tym trybie w związku z istnieniem przedbłysków jest możliwość użycia blokady mocy flesza (FV lock). Jest pomocne podczas fotografowania grup ludzi, gdyż chroni to nas przed szybko mrugającymi ludźmi.

Można uniknąć emitowania przedbłysków poprzez ustawienie flesza na tryb SU-4. Flesz musi być w gorącej stopce i mieć ustawiony tryb AA a jego działanie polega na sterowaniu głównym błyskiem poprzez tyrystor z czujnikiem, tak samo jak w trybie A.

3. Tryb komandera AA, flesz wyzwalany zdalnie:

Trzecim automatycznym trybem jest zdalnie wyzwalany tryb AA. Flesz przełącza się w tryb zdalnego wyzwalania i jest oddalony od aparatu, z czerwonym okrągłym oczkiem czujnika podczerwieni skierowanym w kierunku komandera. W aparacie wybiera się w menu tryb komandera AA. W tym trybie komander emituje przedbłyski w kierunku flesza informując go, żeby używając swojego trybu AA razem z komanderem wyemitował główny błysk. Zdalnie wyzwalana lampa również emituje swoje przedbłyski, które wykorzystuje do ustawienia własnej mocy błysku poprzez oczko czujnika sterownika tyrystorowego, tak jak wcześniej pisałem.

Kiedy można używać tych trybów?

Flesz w trybie A lub SU-4 AA przydaje się, kiedy fotografujemy zwierzęta. Tryby te pozwalają wyeliminować problem zamykania oczy w odpowiedzi na przedbłyski, zanim nastąpi główny błysk. Alternatywnie można użyć trybu TTL i blokady mocy błysku. Ja używam obu sposobów. Niektóre zwierzęta błysk flesza mocno niepokoi, dlatego używam trybu A lub SU-4 AA, aby wyeliminować przedbłyski, których zwierzęta nie znoszą.

Okazuje się, że w trybach A i SU-4 AA, flesz mierzy światło odbite na powierzchni całego kadru, dlatego tryby te przydają się również podczas fotografowania grup ludzi.

Tryby A i SU-4 AA spisują się całkiem dobrze w większości sytuacji, ale potykają się o te same problemy, co tryb TTL i dają zbyt dużo mocy, kiedy obiekt jest czarny (lub ciemnego koloru) oraz zbyt mało mocy, kiedy obiekt jest biały (lub jasnego koloru).

O jednej ważnej rzecz należy pamiętać, aby w obu trybach AA oraz A zwłaszcza, gdy są w parasolkach, tak skierować lampę, by oczko układu tyrystorowego było skierowane na fotografowany obiekt.

Następny post: 14. Brackety i dyfuzory

12. Sztuczka z fleszem #1

  
Często przytrafia mi się sytuacja, kiedy jestem daleko od obiektu znajdującego się w słabo oświetlonym pomieszczeniu a bliżej mnie znajduje się coś, co powoduje odbicie światła flesza. To może być roślina, ściana, inna osoba, tort weselny lub cokolwiek, co może spowodować odbicie przedbłysków.

Przykładowo, niech obiekt znajduje się w ciemnym pokoju a chcemy zrobić zdjęcie poprzez futrynę drzwi. Jeśli wybierzemy TTL na fleszu, ustawimy obiekt w środku kadru i zrobimy zdjęcie, odbite światło od futryny drzwi spowoduje oszukanie systemu pomiarowego flesza, który uzna, że naszym celem była właśnie futryna. Futryna zostanie lekko prześwietlona, ale nasz obiekt będzie całkowicie czarny.

Sztuczka polega na skierowaniu głowicy do przodu, zdjęciu wszelkich dyfuzorów dotykających przełącznik na głowicy flesza (tak, żeby flesz mógł użyć informacji o odległości). Teraz przełączamy na TTL-BL, kadrujemy i naciskamy przycisk blokady ekspozycji flesza FV Lock.

Teraz informacja o odległości od obiektu może być wykorzystana do zmierzenia siły odbitych przedbłysków ze środka kadru. Flesz widzi, że odległość do obiektu jest dużo większa niż do futryny drzwi, dlatego proporcjonalnie zwiększa moc. Nie powoduje to pełnego naświetlenia obiektu, ale definitywnie zwiększa jego jasność, dużo bardziej niż tryb TTL. Oczywiście obiekt będzie prawidłowo naświetlony natomiast futryna zostanie prześwietlona, ale tego nie można uniknąć.

Istnieje szybki sposób przełączenia się na ten tryb, wystarczy wcześniej ustawić w aparacie tryb manualny oraz TTL-BL we fleszu oraz przełączyć aparat na pomiar punktowy. Spowoduje wymuszenie trybu TTL w lampie, który zazwyczaj lepiej spisuje się w ciemnych pomieszczeniach. Włączenie pomiaru punktowego nie robi żadnych innych zmian w aparacie, ponieważ mamy włączony tryb manualny. Zmiana ta ma tylko wpływ na pracę flesza.

Teraz, gdy teraz zdarzy ci się sytuacja, o której wyżej wspomniałem wystarczy wybrać w aparacie pomiar matrycowy a flesz automatycznie przełączy się na TTL-BL i obiekt zostanie naświetlony w najlepszy możliwy sposób. Obiekt może oczywiście wymagać kompensacji mocy flesza, aby został prawidłowo naświetlony.

Jeżeli natomiast nie chcesz zdejmować dyfuzora, możesz przybliżyć obiekt zoomem i nacisnąć blokadę mocy flesza FV Lock. System pomiarowy flesza zmierzy odbite przedbłyski od fotografowanego obiektu w sposób centralnie ważony. Teraz wystarczy oddalić obiekt zoomem, skadrować i można zrobić zdjęcie, pomimo że pomiędzy aparatem a obiektem znajdują się przedmioty, które odbijają światło. Oczywiście spowoduje to prześwietlenie tych przedmiotów, ale jest to normalne przy tego typu zdjęciach.

Następny post: 13. Tryby A i AA w SB800

11. Inne ciekawe strony o Fleszach

  
Istnieje wiele ciekawych stron gdzie dyskutuje się techniki korzystania z fleszy, dlatego zdecydowałem się, aby je polecić. Sprawy, które poruszyłem w moim blogu rozwijają i uwypuklają tematy, które znalazłem na tych stronach jednocześnie dodaniem rzeczy, które odkryłem podczas fotografowania wesel i uroczystości.

Planet Neil

Neil van Niekerk to fotograf korzystający zarówno z fleszy Nikona jak i Canona, który opisuje metody stosowania światła flesza, tak by osiągnąć bardzo subtelny i naturalny wygląd. Tutaj znajduje się polskie tłumaczenie najważniejszych fragmentów strony.

Strobist

David Hobby opisuje potrzebny sprzęt i wiele sposobów użycia fleszy znajdujących się poza aparatem. Szczególnie polecam przeczytanie jego blogu pod tytułem „Lighting 101”.

Następny post: 12. Sztuczka z fleszem #1

10. Działanie trybu Auto FP

  
Istnieje jeszcze jeden tryb pracy flesza, który sprawia najwięcej problemów. Nazywa się synchronizacja z krótkimi czasami migawki Auto FP. Mam nadzieję w tym blogu wyjaśnić tajemnice, które kryje w sobie ten tryb.

Zanim przejdziemy do trybu Auto FP należy zrozumieć znaczenie skrótu FP oraz działanie normalnego czasu synchronizacji błysku. FP jest to skrót od Focal Plane (płaszczyzna ogniskowania) pochodzi od typu migawki używanej we współczesnych aparatach. Migawka ta składa się z dwóch precyzyjnie zsynchronizowanych kurtyn umiejscowionych pomiędzy obiektywem a matrycą, które przepuszczają albo blokują światło. Powód, dla którego kurtyny są dwie to możliwość osiągnięcia przez to bardzo krótkich czasów migawki.

Ważne jest, aby zrozumieć, że obie otwierają i zamykają w tym samym czasie a czas migawki jest to jest to czas pomiędzy startem pierwszej, otwierającej i drugiej, zamykającej kurtyny. Cała matryca będzie odsłonięta dla każdego czasu, który będzie dłuższy od czasu przebiegu samej migawki. Jest to najkrótszy czas synchronizacji błysku dla normalnego czasu synchronizacji błysku. Innymi słowy we wszystkich czasach aż do maksymalnego czasu synchronizacji pierwsza kurtyna kompletnie otwiera się zanim wystartuje druga, żeby zamknąć. Dla każdych krótszych czasów migawki druga kurtyna zaczyna się zamykać zanim pierwsza całkowicie się otworzy, co powoduje, że nigdy nie będzie odsłonięta cała matryca. Przy naprawdę krótkich czasach migawki powoduje to, że wzdłuż matrycy przebiega wąski pasek światła i naświetla kolejne jej części.

Obie kurtyny przemieszczają się z góry na dół, co powoduje dziwny efekt podczas fotografowania pędzącego z dużą szybkością samochodu. Jeżeli fotografowany jest obiekt poruszający się poziomo, na przykład szybki samochód wyścigowy z boku można czasem dopatrzyć się małego przechylenia. Górna część samochodu naświetli się później niż dolna, przez co góra samochodu będzie trochę wysunięta do przodu, dlatego, że szczelina migawki przesuwa się od dołu do góry. Oczywiście obraz zostaje odwrócony w planie fokalnym dając efekt naświetlania od góry do dołu, ale powoduje to pochylenie samochodu do przodu, pomimo, że migawka przemieszcza się z góry na dół. Ten efekt nie pojawi się, gdy stosujemy panning, czyli przesuwamy aparat wzdłuż samochodu, można w ten sposób całkowicie wyeliminować ten efekt.

Jak już wspominałem, mechanizm migawki w planie fokalnym przesuwa kurtyny z bardzo precyzyjną prędkością. Prędkość ta jest stała i zależy od tego jak dawno aparat został wyprodukowany. W czasach 35-cio mm kliszy prędkość była taka, że czas przebiegu migawki wynosił 1/60 s a teraz np. w D300 wynosi 1/320 s. Samochód wyścigowy bardziej pochylał się przy prędkości migawki 1/60 s niż przy 1/320 s, jaka jest stosowana obecnie.

Kiedy wiemy na czym polega działanie mechanizmu migawki można zastanowić się co jest potrzebne do synchronizacji flesza, którego czas trwania błysku różni się w zależności od modelu, ale przykładowo w SB800 wynosi 1/1050 s.

Kluczowy jest tu fakt, że czas trwania błysku wynoszący 1/1050 s jest dużo krótszy od czasu przemieszczania się kurtyn migawki wynoszący 1/250 s w D200 (1/320 s w D300). W celu zsynchronizowania flesza musi on być wyzwolony zaraz po całkowitym otwarciu pierwszej kurtyny, ale przed początkiem zamykania się drugiej w momencie, gdy matryca jest całkowicie otwarta i oświetlona światłem wpadającym przez obiektyw. Istnieje jeszcze możliwość wyboru, czy wyzwolić błysk zaraz po otwarciu pierwszej kurtyny (synchronizacja na przednią kurtynę) czy przed zamknięciem się drugiej (synchronizacja na tylną kurtynę). Moment wyzwolenia błysku ma większe znaczenie podczas fotografowania z długimi czasami migawki gdyż przy fotografowaniu poruszających się obiektów powstaje smuga rozmytego światła albo przed obiektem, gdy synchronizowano na przednią kurtynę albo za obiektem, gdy synchronizowano na drugą kurtynę. Synchronizacja na drugą kurtynę zwykle wygląda bardziej naturalnie.

Dotychczas omawiałem normalny czas synchronizacji błysku jednakże Nikon dodatkowo wyposażył aparaty w synchronizację błysku z krótkimi czasami Auto FP, który można wybrać w menu aparatu. W tym trybie czas trwania błysku jest wydłużony tak, że trwa ciągle przez cały czas przemieszczania się kurtyn migawki. Jeżeli na przykład w D200 czas ten wynosi 1/250 s to błysk, który normalnie trwa 1/1050 s zostaje wydłużony do 1/250 s. W tym trybie flesz synchronizuje się normalnie dla czasów migawki dłuższych od normalnego czasu synchronizacji błysku (do 1/250 s w D200) natomiast automatycznie przełącza się w synchronizację z krótkimi czasami migawki (wydłużony czas trwania błysku), jeżeli zostanie wybrany czas migawki krótszy od normalnego czasu synchronizacji błysku (krótszy od 1/250 s w D200).

Wszystko wygląda ładnie do momentu, gdy uświadomisz sobie fakt, że wydłużenie czasu trwania błysku powoduje poważną utratę mocy błysku, czyli zmniejszenie zasięgu flesza. Tam, gdzie można by ten tryb zastosować, na przykład podczas fotografowania szybkich akcji sportowych w słoneczny dzień okazuje się to nie możliwe, gdyż brakuje wtedy fleszowi mocy.

Moc spada coraz bardziej wraz ze skracaniem czasu migawki, ponieważ szczelina między kurtynami staje się coraz węższa. W tym trybie flesz zależny jest od przysłony i migawki a jeżeli migawka ustawimy na 1/8000 s to fotografowany obiekt będzie musiał znajdować się w odległości mniejszej niż 1 metr.

Jeżeli naszym celem nie jest zatrzymania akcji i nie potrzebujemy naprawdę krótkich czasów migawki to tryb ten może być bardzo użyteczny. Auto FP doskonale nadaje się do portretów wykonywanych w jasny dzień. Można użyć wtedy czasu migawki krótszego od normalnego czasu synchronizacji błysku w połączeniu szeroko otwartą przysłoną i uzyskać w ten sposób rozmyte tło, które pomaga wyizolować obiekt. Zazwyczaj używam wtedy trybu A, ISO 100, auto FP, f/2.8 i 1/1000 s w jasnym cieniu i flesz pozwala błyskać na odległość 3-4 metrów. Jeżeli jestem w naprawdę jasnym miejscu, na przykład na plaży, czas migawki wyniesie około 1/1600 s i to ogranicza zasięg flesza do 2-3 metrów, który jest nadal użyteczny do portretów.

Jeżeli potrzebujemy większy zasięg niż 3 metry w jasny dzień to nie mamy wyboru i musimy zastosować normalny czasu synchronizacji błysku oraz trzeba pogodzić się z koniecznością użycia mniejszego otworu przysłony. Taka sytuacja zdarza się często podczas fotografowania przyjęcia odbywającego się w plenerze, gdzie zazwyczaj mam włączony tryb S, normalny czasu synchronizacji błysku, ISO 100, 1/250 s, f/7 i otrzymuję akceptowalne wypełnienie do odległości 6-9 metrów.

Następny post: 11. Inne ciekawe strony o Fleszach

09. Powiązania TTL i TTL-BL z odległością

 
Po szeregu dyskusjach, jakie przetoczyły się przez forum Nikonians dotyczących tematu jak tryby TTL oraz TTL-BL są powiązane z odległością obiektu znajdującego się poza centrum kadru postanowiłem przeprowadzić kilka testów, aby ostatecznie się o tym przekonać. Dotychczasowa moja wiedza pochodziła z doświadczenia zdobytego w fotografii ślubnej, teraz jestem pewny, co dokładnie się dzieje.

Są to bardziej praktyczne testy niż naukowe dowody, głównie szukałem efektów a nie ustawień czy precyzyjnych pomiarów. Interesuje mnie jak tą wiedzę wykorzystać do robienia lepszych zdjęć a nie zagłębiać się w szczegóły.

Pierwszą rzeczą, którą chcę przetestować, jest różnica pomiędzy TTL i TTL-BL podczas robienia zdjęć jasnego obiektu na ciemnym tle z tej samej odległości.

Wszystkie zdjęcia w tym teście wykonano w takich warunkach:
Aparat D200 na statywie
Flesz SB800 w gorącej stopce skierowany do przodu
Obiektyw Nikkor 17-55mm f/2.8 AF-S DX
Włączony pomiar matrycowy
Automatyczny balans bieli - Auto WB
f/2.8 oraz 1/60 s, chyba że uprzedzę o zmianie
Pomieszczenie w ciągu dnia, zasunięte rolety i zapalona żarówka pod sufitem
Włączony autofokus AF-S, chyba że uprzedzę o zmianie


W jaki sposób pozycja obiektu wpływa na moc błysku

W tych kilku testach użyłem ciemnoniebieskiego ręcznika jako tła i umieszczałem białe krążek wycięty z papieru (obiekt) w różnych częściach kadru, aby przekonać się jak zmienia się moc flesza. Ręcznika użyłem, dlatego że na jego teksturze dobrze radzi sobie autofokus, ustawiając pewnie i jednoznacznie ostrość.

Zdjęcie 1. Jest to zdjęcie referencyjne, bez błysku, f/2.8, 1/1.6 s.


Do zdjęcia 1 wykorzystałem tylko światło zastane jako odniesienie. Zauważ, że kolor jasnoniebieskiego ręcznika został zmieniony, dlatego że automatyczny balans bieli próbował zrobić 18% szarość. Histogram pokazuje wąski stożek reprezentujący wąski zakres jasności tego zdjęcia.

Zdjęcie 2. Flesz w trybie TTL, f/2.8, 1/60 s.

 

Zdjęcie 2 jest również referencyjnym. Pokazuje jak automatyczny balans bieli prawidłowo zadziałał, kiedy został użyty flesz. Histogram pokazuje podobny rozkład pikseli jak dla zdjęcia 1.

Zdjęcie 3. Flesz wyłączony f/2.8, 1/60 s.

 

Zdjęcie 3 jest kolejnym zdjęciem referencyjnym, w którym użyta przysłona f/ oraz czas są takie same jak w następnych zdjęciach tego testu. Zwróć uwagę, że zastane światło jest na tyle słabe, że nie będzie brane pod uwagę w tym teście.

Zdjęcie 4. Biały krążek umieszczono w prawym, górnym rogu. Flesz w trybie TTL.

 

Histogram zdjęcia 4 pokazuje efekt umieszczenia 6-cio centymetrowego kółka w prawym, górnym rogu kadru. W porównaniu do zdjęcia 2 jasność tła (ręcznika) lekko zmniejszyła się dlatego, że system pomiarowy flesza „zauważył” biały krążek. Przyjrzyj się uważnie histogramowi, gdzie główny stożek pikseli reprezentujący ciemnoniebieski ręcznik przesunął się w lewo i pojawił się mały stożek w prawym rogu. Ten właśnie stożek reprezentuje biały dysk, którego biel mocno odbijająca światło spowodowała zmniejszenie mocy błysku i z tego powodu przyciemniało tło. To, że piksele reprezentujące biały krążek wspinają się w górę znaczy, że flesz spowodował jego prześwietlenie. Piksele są przepalone i jeżeli były tam jakieś detale, to nie da się ich odzyskać.

Zdjęcie 5. Krążek w prawym górnym rogu, flesz w trybie TTL-BL.

 

Zdjęcie 5 pokazuje efekt użycia trybu TTL-BL. W porównaniu do zdjęcia 4, w którym użyto TTL widać, że TTL-BL widzi krążek i próbuje zrównać jego jasność z jasnością tła. Efekt jest całkiem dobry, dlatego, że TTL-BL korzysta również z informacji o odległości do ustawienia mocy błysku. Spowodowało to przyciemnienia całego zdjęcia tak, że tło jest prawie czarne. Piksele reprezentujące tło przesunęły się do lewego krańca histogramu, podczas gdy mniejszy stożek obrazujący biały krążek również przesunął się w lewo i przestał już się wspinać. Nie ma już przepalonych pikseli na tym zdjęciu i będzie ono użyteczne.
Pomijam opis zdjęcia 6 i 7 gdzie przesunąłem krążek w lewy górny róg, ponieważ jasność zdjęcia i wygląd histogramu są dokładnie takie same jak przy zdjęciach 4 i 5.

Zdjęcie 8. Krążek w centrum kadru, flesz w trybie TTL.

 

W zdjęciu 8 dysk umieściłem w środku i lampę ustawiłem w TTL. Widać tutaj, że dysk wywarł większy wpływ na system pomiarowy flesza niż to było w zdjęciu 4, kiedy był on w rogu. Moc błysku została tutaj bardziej ograniczona. Przyglądając się dokładnie można zobaczyć cienką linię wspinającą się pionowo do góry w prawym rogu oznaczającą totalne przepalenie pikseli. Dzieje się tak, dlatego że krążek jest mniejszy niż obszar pomiaru centralnie ważonego, co pozwoliło większej części powierzchni ręcznika wpłynąć na pomiar. Dla poprawnego pomiaru światła z odbitych przedbłysków fotografowany obiekt musi zajmować, co najmniej 18% powierzchni kadru. W tym przykładzie krążek zajmuje tylko 7% kadru, dlatego większa część ręcznika została uwzględniona w pomiarze.

Zdjęcie 9. Krążek w środku i tryb TTL-BL

 

Zdjęcie 9 zrobiono w trybie TTL-BL i system pomiarowy flesza próbował zredukować jasność obiektu (białego krążka), aby go dopasować do jasności tła (ręcznika). Spowodowało to przesunięcie histogramy w lewo tak, że wygląda identycznie jak histogram zdjęcia 5 i rzeczywiście powinien tak wyglądać, ponieważ oba były zbalansowane na ciemny ręcznik. To, że krążek znajdował się w środku kadru nie robiło różnicy. Ujmując to inaczej, TTL-BL działa inaczej, kiedy tło jest ciemniejsze od obiektu. Obszar ten jest obiektem wielu badań i nowsze aparaty niż D200 będą radziły sobie z ciemnym tłem znacznie lepiej. W moim rozumieniu będą dążyły do tego, żeby przełączać się w tryb TTL, kiedy tło będzie ciemne. Kiedy tak się stanie tryb TTL będzie przestarzałym.


Testy z odległością ostrzenia przy korzystaniu z obiektywów DX

Zdjęcie 10. Krążek w środku kadru, flesz w TTL-BL, ostrość ustawiona ręcznie na nieskończoność

 

Na zdjęciu 10 testuję wpływ odległości ostrzenia na moc błysku flesza.

Włączyłem TTL, ręcznie ustawiłem ostrość na nieskończoność i można zobaczyć dramatyczny efekt. Oczywiście obraz nie jest ostry, ponieważ tak chciałem. Obiektyw DX, który raportuje odległość ostrzenia poinformował system pomiarowy flesza, że obiekt znajduje się w nieskończoności, dlatego flesz znacznie zwiększył moc błysku. Nie ma sposobu, aby się dowiedzieć, jaką moc dokładnie zastosował, ale można zobaczyć na histogramie jak został przesunięty mocno w prawo, piksele reprezentujące tło znajdują się w środku a gdy przyjrzymy się bliżej, zobaczymy jak piksele obiektu wspinają się w prawym rogu, skompresowane tak, że tworzą cienką linię wskazującą całkowite przepalenie.

Zdjęcie 11. Krążek w środku, tryb TTL, ostrość na nieskończoność

 

W zdjęciu 11 przełączyłem flesz w tryb TTL i ostrość ustawiłem na nieskończoność. Porównując go do zdjęcia 8 możemy przekonać się, że mają identyczną jasność, (ale nie ostrość), co świadczy o tym, że moc flesza nie została zmieniona przez odległość ostrzenia obiektywu. Innymi słowy odległość ostrzenia jest brana pod uwagę przy wyznaczaniu mocy błysku tylko w trybie TTL-BL, ale nie ma znaczenia w trybie TTL.


Podsumowanie

W trybie TTL światło odbite od obiektu ma większe znaczenie dla systemu pomiarowego flesza, kiedy obiekt ten znajduje się w środku kadru. Jest to zgodne w moimi wcześniejszymi opisami gdzie twierdziłem, że flesz mierzy światło odbite w sposób centralnie ważony. W swoich testach dowiodłem, że większy wpływ na moc flesza ma obiekt umieszczony w środku kadru i wpływ ten maleje wraz z oddalaniem go od środka i zbliżaniem do brzegów kadru.

  1. W trybie TTL obiekt często będzie prześwietlony, jeżeli nie zastosujemy ujemnej kompensacji flesza. Analizując moje zdjęcia z wesel i uroczystości przekonałem się, że mój flesz pracuje najlepiej, gdy jego kompensacja ustawiona jest na poziomie -1.0 ev dla zdjęć wykonywanych w pomieszczeniach.
       
  2. Na tryb TTL nie ma wpływu odległość ostrzenia raportowana przez obiektyw.
        
  3. Znaczący wpływ na pracę trybu TTL-BL ma odległość raportowana przez obiektyw. Nie badałem tego dogłębnie i nie wiem jak duży on jest, ale przez porównanie z trybem manualnym flesza wygląda na to, że zwiększa się, co najmniej o 1/2 mocy, jeżeli nie więcej. Wnioski, jakie stąd wypływają są takie, że kiedy używamy trybu TTL-BL to odległość pomiędzy obiektem a aparatem musi być taka sama jak odległość między fleszem a aparatem. Innymi słowy, nie używaj trybu TTL-BL, kiedy twoja lampa znajduje się na przewodzie synchronizacyjnym, chyba, że aparat i lampa są jednakowo oddalone od obiektu.
       
  4. Jest całkowicie jasne, że kiedy tło jest ciemniejsze od obiektu TTL-BL redukuje moc błysku i próbuje zbalansować jasność obiektu z tłem. Spisuje się to dobrze w większości sytuacji, ale w pomieszczeniach nadal lepiej używać trybu TTL, kiedy obiekt jest zazwyczaj jaśniejszy niż tło. Spodziewam się jednak, że ulegnie to zmianie w nowszych wersjach trybu TTL-BL, które pojawią się wraz z nowymi aparatami.
Następny post: 10. Działanie trybu „Auto FP”

08. Jak działa wbudowany flesz

   
Kiedy wybierzesz w aparacie pomiar matrycowy, wbudowany flesz przełącza się automatycznie w tryb TTL-BL.

Pytanie, na które spróbuję odpowiedzieć brzmi: dlaczego tak się dzieje?

Dobrze, kiedy używasz pomiaru matrycowego aparat najpierw mierzy jasność zastanego światła na powierzchni całego kadru, od brzegu do brzegu. I jeżeli fotografowany obiekt zajmuje małą część środka kadru to nie powoduje znacznych zmian w systemie pomiarowym aparatu. Innymi słowy w pomiarze matrycowym światłomierz aparatu jest w uproszczeniu mierzy światło zastane znajdujące się za obiektem. Jest to fundamentalna zasada obowiązująca w trybie TTL-BL!

Następnie wbudowany flesz emituje przedbłyski i mierzy natężenie odbitego światła tylko w środkowej części kadru, dlatego, że próbuje zmierzy odbicie tylko od samego obiektu. Czyli system pomiarowy flesza zakłada, że obiekt zawsze znajduje się w środku kadru.

Procesor flesza porównuje jasność obiektu (opierając się na odbiciach przedbłysków ze środka kadru) z jasnością tła (opierając się na matrycowym pomiarze całej powierzchni kadru) i oblicza moc flesza potrzebną do zrównania jasności całej sceny. Migawka zostaje otwarta i lampa emituje główny błysk. Zdjęcie zostaje wykonane.

Dla uproszczenia pracy wbudowanego flesza, Nikon wprowadził włączanie trybu TTL-BL zawsze, gdy wybrany jest pomiar matrycowy. Pozwala to uwolnić początkujących fotografów od podejmowania decyzji, kiedy włączać tryb TTL razem z pomiarem matrycowym tak jak to umożliwia zewnętrzny flesz zamocowany w gorącej stopce.

Ważne jest, aby zrozumieć, że wybór trybu pomiaru światła nie ma żadnego wpływu na sposób pomiaru światła odbitych przedbłysków. Zawsze mierzona jest środkowa część kadru niezależnie od trybu pomiaru światła.

Jeżeli zmienisz tryb pomiaru na punktowy (spot) aparat potraktuje zmierzoną jasność obiektu jako światło zastane a skoro nie ma informacji o faktycznej jasności zastanego światła to nie ma możliwości pracy w trybie TTL-BL. Automatycznie zostanie wybrany tryb TTL, w którym flesz nie potrzebuje dodatkowych informacji z systemu pomiarowego aparatu o jasności tła.

W trybie TTL flesz korzysta jedynie z informacji otrzymanej z przedbłysków i ustawia moc głównego błysku na takim poziomie, aby centrum kadru miało „standardową” jasność. Ta „standardowa” jasność została ustalona fabrycznie jako prawidłowo naświetlony obiekt znajdujący się w normalnych warunkach oświetleniowych umiejscowiony dokładnie w centrum kadru.

Rozmiar obszaru mierzonego przez flesz zarówno w trybie TTL jak i TTL-BL jest dokładnie taki sam, natomiast rozmiar obszaru mierzonego przez światłomierz aparatu zależy od trybu pomiaru, jaki został wybrany w aparacie.

Pozostaje jeszcze tryb centralnie ważony, w którym flesz również pracuje w trybie TTL-BL, ale tryb ten dobrze spisuje się tylko w pewnych warunkach. Jeden z nich występuje, kiedy obiekt zajmuje bardzo małą część środka kadru tak, że światłomierz aparatu przesyła, choć trochę informacji o jasności tła. Procesor flesza uruchamia tryb TTL-BL zakładając, że dane z aparatu to informacja o jasności tła. Nie zawsze jednak działa to dobrze, ponieważ obiekt zazwyczaj zajmuje zbyt dużo miejsca w środkowej części kadru i znacząco wpływa na informację o jasności tła.

Podsumowując, możesz przekonać się, że w niewielu sytuacjach flesz z trybem pomiaru matrycowego będzie się mylił, co jest spowodowane korzystaniem przez flesz z trybu TTL-BL. W pomieszczeniach natomiast flesz lepiej będzie się spisywał, gdy włączysz tryb pomiaru punktowego, który zmusza flesz do włączenia trybu TTL.

Pomiar matrycowy dobrze spisuje się na zewnątrz, ponieważ tło jest tam zazwyczaj jaśniejsze od obiektu a tryb TTL-BL, który wtedy używa flesz dodaje światła obiektowi dopasowując go do jasności tła. Pomiar matrycowy i TTL-BL nie sprawdzają się w sytuacji, kiedy jasność obiektu jest większa albo taka sama, co tła. Wtedy lepiej spisuje się pomiar punktowy i tryb TTL.

Ta ostatnia sytuacja uwidacznia przewagę zewnętrznych lamp błyskowych, które pozwalają mieć załączony tryb matrycowy w aparacie i flesz ręcznie ustawić na TTL.

Następny post: 09. Powiązania trybów TTL i TTL-BL z odległością

07. Jak z CLS fotografować duże grupy

 
Fotografowanie grupy 40-tu osób przy pomocy dwóch SB800 z parasolkami jest sporym wyzwaniem, ale można uzyskać przyzwoite efekty, jeśli zrobimy to odpowiednio. Flesze SB800 mają stosunkowo małą moc do tego typu zdjęć. Dlatego odpowiednie rozmieszczenie sprzętu jest bardzo istotne.

Oto przykład zdjęcia grupy zrobionego takim właśnie sprzętem:


Zdjęcie jest dalekie od doskonałości, ale akceptowalne. Ujawniły się tutaj problemy, które występują w podobnych sytuacjach, gdy grupa jest duża a flesze małe.

W aparacie wybrałem tryb M a fleszu TTL. Użyłem flesza aparatu jako komandera i założyłem na niego filtr podczerwieni Nikon SG-3IR. SB800 reaguje tylko na światło podczerwieni docierające do lampy przez małe czerwone oczko. Błysk z podniesionej lampy korpusu zawiera zarówno widzialne jak niewidzialne, podczerwone światło. Filtr odcina widzialną część światła i pomaga uchronić osoby przed mruganiem.

W pomieszczeniu nie było ściany, do odbicia przedbłysków, dlatego SB800 z parasolkami były skierowane czerwonymi oczkami swoich czujników na flesz aparatu, spełniającego rolę komandera. Odwrócenie ich w innym kierunku uniemożliwiało sterowanie nimi przy pomocy komandera.

Ktoś może powiedzieć, że było tam dużo światła zastanego, to prawda, było tam kilka upiornych lamp rtęciowych, których kolor trudno było dopasować do flesza. Dlatego widać różnicę w kolorze pomiędzy przednimi i tylnymi rzędami spowodowaną tym, że przednie rzędy oświetlone były fleszem a tylne, bardziej oddalone od flesza zdominowało światło zastane.

Utrzymanie ostrości od pierwszego do ostatniego rzędu jest wyzwaniem. Trzeba użyć małego otworu przysłony jak tylko to możliwe, co wymaga od flesza zwiększonej mocy.

Trzeba również ustawić rzędy blisko siebie, tak jak osoby na tym zdjęciu. Użyłem przysłony f/5.6, ponieważ była najmniejszą możliwą przy której mogłem dostać wystarczająco dużo światła z fleszy. Wybrałem tryb ciągłego ustawiania ostrości, priorytet w trybie AF-C (pozycji a1 menu) ustawiłem na spust migawki, oraz pozycję a6 w menu CSM na tylko AF-ON (ustawianie ostrości tylko po naciśnięciu przycisku AF-ON). Pozwoliło mi to wycelować w drugi rząd, ustawić ostrość przyciskiem AF-ON (lub ustawić ostrość ręcznie), przekadrować tak jak chciałem, nacisnąć spust do końca i zrobić zdjęcie. Ustawienie ostrości na drugi rząd pozwoliło mi utrzymać ostrość w całej grupie a przysłona f/5.6 w tym celu okazała się wystarczająca. Przysłona f/8 mogła być bardziej odpowiednia, ale zaszła by wtedy potrzeba użycia 3 lub 4 lamp SB800.

Dwie lampy SB800 w odbijających parasolkach zamocowałem na statywach o wysokości 3 m i skierowałem je w dół tak, aby światło padało na grupę z góry i było od przodu do tyłu możliwie równo rozłożone.

Parasolki trzeba przysunąć do grupy jak najbliżej jednocześnie zminimalizować różnice w oświetleniu, bo światło słabnie z kwadratem odległości. Moje parasolki umieściłem w odległości 1 m z każdej strony i potrzebowałem ustawienia 17 mm ogniskowej na szerokokątnym obiektywie.

Musiałem trochę obciąć kadr po bokach, ponieważ trudno było znaleźć ramkę na zdjęcie o proporcjach 2x3, natomiast bez problemu kupiłem 3x4 w dobrej cenie. Od tego momentu staram się kadrować, pamiętając o zostawieniu miejsca po bokach na obcięcie. Ustawiłem też dość długi czas migawki - 1/60 s w celu odpowiedniego naświetlenia tła.

Podczas fotografowania grupy ubranej w większości na czarno pojawia się problem prawidłowego ustawienia mocy błysku flesza. Czerń słabo odbija światło i system pomiarowy flesza zwiększa moc, aby ją doświetlić. Powoduje to całkowite przepalenie twarzy. W takim przypadku ustawiam w komanderze dla każdego zdalnego kanału kompensację – 1.3 ev.

Gdy już poustawiam lampy blokuję moc błysku przyciskiem FV Lock, zostają wyemitowane przedbłyski na podstawie których system pomiarowy flesza wyznacza potrzebną moc. Krok ten jest ważny w przypadku, gdy mamy do sfotografowania kilka grup i chcemy by wyglądały tak samo.

Kolejnym problemem jest spowodować, aby wszyscy mieli otwarte oczy. W tym celu proszę wszystkich by szybko mrugali przez kilka sekund, podczas gdy ja odliczam do trzech. Wtedy mówię „proszę otworzyć oczy” i naciskam spust migawki. Działa to całkiem skutecznie, ale dla pewności robię trzy zdjęcia grupie na wypadek gdyby ktoś jednak miał oczy zamknięte. Mogę wówczas skopiować otwarte oczy z drugiego ujęcia i wkleić w Photoshopie.

Dodatkowe informacje dotyczące fotografowania grup:

Gdy używasz lamp SB800 wyzwalanych zdalnie nie zapala się w nich lampka wspomagania AF, stąd potrzeba używania trybu AF-S zamiast AF-C z uwagi na to, że lepiej radzi sobie przy takim świetle zastanym. Zwykle lampkę wspomagania autofokusa aparatu mam wyłączoną (pozycja a9 w menu aparatu), dlatego że czasem powoduje ona mruganie niektórych ludzi w grupie.

Zazwyczaj powinno być dość światła, aby ustawić ostrość bez lampki wspomagającej, ale gdy jest go za mało montuję SB800 na aparat (lub bracket) w trybie komandera i załączam AF-S tak, że działa lampka wspomagania autofokusa AF.

Zakładając, że jest dość światła nawet dla ciągłego autofokusa AF-C, mam ustawione w menu aparatu, że ostrość ustawia tylko przycisk AF-ON oraz priorytet dla FPS (dla spustu migawki). W ten sposób naciskanie spustu migawki nie ma wpływu na autofokus.

Dążąc do ustawienia ostrości na jakimś punkcie w środku grupy odkryłem, że najłatwiej włączyć ciągły autofokus AF-C, nacisnąć przycisk AF-ON i przytrzymując go przejechać wzdłuż grupy obserwując przeskakujące punkty ostrości. Wybieram jeden z nich i zwalniam AF-ON. Ostrość zostaje zachowana i mogę robić serię zdjęć. Zwracam również uwagę na zieloną kropkę potwierdzającą ustawienie ostrości w wizjerze aparatu żeby upewnić się czy aparat trzyma ustawioną ostrość tak jak jestem o tym przekonany.

Mogę mieć ustawiony pojedynczy autofokus AF-S wraz z priorytetem spustu migawki, ale wymaga to kilkakrotnego naciskania i puszczania przycisku AF-ON, ponieważ po znalezieniu punktu, na którym autofokus ustawi ostrość przestaje dalej próbować. Wolę jednak, aby ciągle szukał ostrości aż znajdzie go tam gdzie ja chcę. Można jeszcze utrzymać ostrość poprzez wyłączenie autofokusa przełącznikiem jak tylko zostanie on ustawiony. Często korzystam z tego przy robieniu zdjęć ze statywu.

Dla tej grupy użyłem ISO 400 i balans bieli WB ustawiłem na flesz, co spowodowało trochę chłodniejszą tonację zdjęcia, chyba, że używam filtrów żelowych dla dopasowania barwy światła fleszy do barwy światła zastanego. Nigdy nie używam ręcznego balansu bieli (custom WB) podczas korzystania z flesza, chyba, że dopasuję barwę flesza żelami do światła zastanego. Zapamiętuję taki balans jako PRE i korzystam z niego.

Następny post: 08. Jak działa wbudowany flesz